— No, to zrozumiałe, panie prezesie. Ale nie wiem, co mam z nią zrobić?
— Wylać na zbitą mordę!
— Kiedy ona gwałtem upiera się przy swoim zeznaniu i żąda, żeby je zaprotokołować. Formalnie rzecz biorąc, musiałbym w każdym razie zrobić protokół.
— A po co? — pośpiesznie zapytał Dyzma. — Nie trzeba żadnego protokołu.
— Rozumiem, panie prezesie, ale można by spisać i pociągnąć ją do odpowiedzialności za fałszywe oskarżenie.
— Eee tam, po co?
— Posiedzi ze trzy miesiące.
— Nie warto. Najlepiej niech pan komisarz poradzi jej, żeby dała spokój.
— Ba! Nie zgodzi się. Zacięta bestia.
— No, to zależy od tego, jak pan będzie radził.