— No, ale prezes tak zasłużony dla ojczyzny...
— Tym bardziej! Ja muszę dawać dobry przykład innym. Nie, za granicę nie pojedziemy. Możemy podróżować po kraju.
— Masz rację, Niku, byłam niemądra, gdy tamto mówiłam. Pojedziemy do Zakopanego, Krynicy, w Beskidy...
Na progu stanął służący i zwrócił się do Niny:
— Proszę jaśnie panienki, jakaś pani przyszła do jaśnie panienki.
— Do mnie? Kto?
— Nie chce powiedzieć nazwiska. Jest w salonie.
— Przepraszam — powiedziała Nina — zobaczę, kto to taki.
Przeszła przez jadalnię, buduar510 i otworzyła drzwi do salonu.
Mimo woli krzyknęła.