— Aha! Biedny człowiek.

— Dlaczego biedny? O ile wiem, jest bogaty i zupełnie z siebie zadowolony — zdziwiła się Kasia.

— Nie wiem, czy słyszałaś — powiedziała Nina — on tu był aresztowany, oskarżony o szpiegostwo.

Kasia wzruszyła ramionami.

— Możliwe. Nic to mnie nie obchodzi. O tyle jestem mu wdzięczna, że dał mi garść wiadomości o tobie... Rozwodzisz się z tym starym łajdakiem?

— Kasiu, jak możesz tak mówić o swoim własnym ojcu!

— Dajmy spokój temu. Więc? Rozwodzisz się?

— Tak, a właściwie już nie. Uzyskałam unieważnienie małżeństwa.

— Bardzo mądrze zrobiłaś. Pisał mi Hell, że mój szanowny ojciec zostawił ci Koborowo. Doprawdy nie mogłam tego pojąć. Skąd to bydlę zdobyło się na tyle szlachetności. Ale mniejsza o to. Przyjechałam tu, by cię zabrać. Musisz pojechać ze mną. To ci świetnie zrobi. Teraz na Sycylii jest wiosna...

Nina uśmiechnęła się blado.