— Pójdę już.
— Bądź zdrowa — powiedziała Nina — i nie myśl źle o mnie...
Kasia w milczeniu skinęła głową. Stała chwilę, przyglądając się Ninie, gdy drzwi się otworzyły i wszedł Nikodem. Początkowo zdumienie odebrało mu mowę, lecz prędko odzyskał równowagę. Obie ręce wsunął w kieszenie spodni i zapytał burkliwym głosem:
— Czego pani sobie życzy tutaj?
Kasia zmierzyła go wzrokiem pełnym nienawiści.
Dyzma spostrzegł bladość Niny. Domyślił się, że musiała tu zajść jakaś awantura, i opanowała go złość.
— Pytam, czego pani chce od mojej narzeczonej? Co?
— Ależ Niku! — próbowała zmitygować511 go Nina.
— Po co panią tu diabli znowu przynieśli? Ja nie życzę sobie widywać...
Nie dokończył, gdyż Kasia wybuchnęła ostrym ironicznym śmiechem i odwróciła się doń plecami.