— Uuuu... cholera — mruknął Nikodem.

W drzwiach stanęła pielęgniarka i lokaj.

— Czy Panu hrabiemu gorzej? Może jestem potrzebna? — zapytała.

— Won! do diabła! — ryknął Dyzma i oboje momentalnie zniknęli.

Zapalił papierosa i poczęstował Ponimirskiego. Ten po chwili wahania przyjął.

— Widzisz, hrabio, że ze mną żartów nie ma. Powiadam, że ożeniłem się z pańską siostrą. Przedwczoraj odbył się nasz ślub. Co hrabia o tym sądzi?

— To skandal!

— Dlaczego skandal?

— Jak mogła hrabianka Ponimirska wyjść za takiego gbura i chama, za człowieka tak gminnego jak pan? Panie... panie... no jakże panu?

— Dyzma — powiedział Nikodem.