— Nie będziesz sam. Jeszcze dzisiaj wyślę cię do Tworek.
Ponimirski wyskoczył z łóżka i drżąc na całym ciele podbiegł do Nikodema.
— Nie! Nie! Ja zgadzam się na wszystko.
— Zgadzasz się?
— Tak.
— I nie rozpuścisz pyska?
— Nie.
— Będziesz mnie uczył?
— Będę.
— No, klawo527, a teraz nazwij mnie po imieniu.