— A to dobrze czy źle? — zaryzykował.

— Co? — zapytała chłodno.

— No, to, że jestem takim typem?

— Wie pan... Będę szczera. Lubię mieć do czynienia z ludźmi stanowiącymi pewną pozytywną wartość, byle nie przypominali mojego papy. Ale z góry chciałabym zaznaczyć i hm... wyjaśnić, że... Nie pogniewa się pan za szczerość?...

— Broń Boże.

— Ale bliżej mnie to nie obchodzi.

— Nie rozumiem.

— Lubi pan kropki nad „i”?

— Co?

— Lubi pan też, widzę, sytuacje wyraźne. To bardzo dobrze. Otóż, jeżeli nawet będę dla pana życzliwa, chciałabym, by pan nie wyciągał z tego zbyt dalekich wniosków. Inaczej mówiąc, ode mnie kwiatów nie będzie pan dostawał.