— O!... — zdziwiła się — nie przypuszczałam, że to od pana usłyszę. Wie pan, że sam mistrz Bergano zaszczycił mnie ubiegłej zimy na Riwierze tym samym komplementem.

„A kto to jest Bergano? Wpadłem” — pomyślał Dyzma i dodał głośno:

— Nie znam się na malarstwie. Nigdy się tym nie interesowałem.

— Co jednak nie przeszkadza panu — uprzejmie powiedziała Nina — mieć gusty takie jak wielcy artyści.

Kasia odłożyła kij i orzekła, że na dziś ma dość bilardu.

— No, teraz idę się przebrać. Nie pojechałby pan ze mną konno?

— Bardzo dziękuję, ale mam jeszcze dużo roboty — odparł Nikodem.

— No, to jadę sama. Pa, Ninuś. — Objęła ją za szyję i pocałowała w usta.

Gdy zniknęła za drzwiami, Dyzma powiedział:

— Pani pasierbica123 kocha panią nie jak macochę124...