— I zamierza pani po ukończeniu uniwersytetu praktykować? — pytał Dyzma.

— Oczywiście.

— Będziemy twoimi pacjentami — zaśmiała się pani Nina.

— Ty tak — odparła Kasia — ale pan Dyzma nie.

— Pani jest nielitościwa. A gdybym zachorował, a nie byłoby w pobliżu lekarza?...

— Ależ pan mnie źle zrozumiał. Ja będę lekarzem chorób kobiecych.

— Ach tak? To szkoda. Ja cierpię na reumatyzm, a to chyba choroba męska.

— To zależy — zauważyła pani Nina — czy została nabyta po męsku.

— Na wojnie — odparł Nikodem.

— Pan był oficerem?