— Nie, zwykłym szeregowcem.

— To pięknie — powiedziała Nina. — Wielu wybitnych ludzi służyło wówczas w szarych mundurach żołnierskich.

— Mundury były zielone — sprostował Dyzma.

— Oczywiście, kolor nadziei, bardzo to pan subtelnie zaznaczył. Czy może był pan ranny?

— Nie. Tylko reumatyzm zostawiła mi wojna na pamiątkę.

— No i na pewno ordery? — zapytała.

Nikodem nie miał żadnych odznaczeń, ale skłamał:

— Virtuti Militari126. A poza tym miałem i awans, omal nie zostałem generałem.

— Jak to?

— Mianowano mnie starszym szeregowcem i na pewno doszedłbym aż do generalskiej szarży, gdyby nie to, że akurat wojna się skończyła.