Dyzma pomyślał: „A to się rozgadała!”.

— I dlatego — ciągnęła Nina, przerzucając od niechcenia kartki książki — dlatego właśnie łatwiej odgadujemy szyfr do czytania książek zamkniętych niż otwartych.

— Hm — zastanowił się Nikodem — ale po cóż się wysilać na odgadywanie, skoro każdą książkę tak łatwo jest otworzyć.

Sądził, że Nina, mówiąc o książkach zamkniętych, miała zamiar zademonstrować mu czytanie Londona przez okładkę, i dodał:

— Nic łatwiejszego, jak książkę otworzyć.

Pani Nina spojrzała mu w oczy i odparła:

— O nie. Są takie, które tego nie znoszą, i te właśnie są najciekawsze. Tych nie można przeczytać, jak tylko oczyma wyobraźni. Zgadza się pan ze mną?

— Nie wiem, proszę pani — odrzekł bez namysłu — ja takich książek nie spotykałem. Widziałem nawet bardzo cenne wydania, ale każde mogłem otworzyć i przeczytać.

— Ach, to zrozumiałe, pan prawdopodobnie w ogóle nie sięga po książki nieinteresujące, te zaś, które go interesują, jak pod prądem magnetycznym, otwierają się same. Siła woli ma takie właściwości.

Dyzma roześmiał się — „Co ona za bzdury opowiada?!” — i powiedział: