To ma przed sobą przyszłość. Wciąż robią nowe wynalazki. Sam chciał nawet założyć w mieszkaniu dzwonki elektryczne, ale ciotka żałowała głupich dwóch rubli. Ludzie nie umieją iść z duchem czasu.
O trzeciej przyszła Natka. Przyniosła ciastka i jeszcze kilka paczek. Gdy otworzył jej drzwi, zaraz zapytała, czy mama idzie do Skałkiewiczów?
Nawet nie zainteresowała się jego maturą!
Dopiero, gdy wróciła z kuchni i zaczęła nakrywać do stołu, zapytała:
— No i cóż? Jakże tam było.
— Normalnie — wzruszył ramionami.
— Jesteś czegoś zły? — zauważyła.
— Nie... tak sobie.
Stanął przed oknem i odwrócony do niej tyłem dorzucił:
— A wiesz, spotkałem starszego Kurkowskiego z tą rudą chórzystką.