Huszcza nie umiał tego wytłumaczyć. Może trening, a może jakieś posiedzenie. Ci sportowcy najwięcej trenują się w posiedzeniach.
Panna Nuna w zielonej sukni wyglądała prawie ordynarnie, a Rosiczka miała zupełnie niemądry wyraz twarzy i piegi jej zrobiły się na nosie. Przy tym powiedziała strasznie banalnie:
— Cóż u pana słychać?
Miał ochotę odpowiedzieć tym, czym kiedyś Piotrowicz odpowiadał na takie głupie pytania: — słychać każdy szmer.
Jednak uśmiechnął się uprzejmie:
— Wszystko po staremu, panno Rosiczko.
— A wie pan, dokąd wybieramy się na lato?
Znowu głupie pytanie: skąd mógł wiedzieć? Duchem Świętym przecież nie jest!
— Do Zakopanego? — próbował zgadnąć.
— Nie! — potrząsnęła główką.