— A papa chciałby gaiki, słowiki, wstążeczki!

— Chociażby. Symbolizowały one pewne uczucia. Ale pisać o mięśniach, kościach...

Rosiczka pokręciła się na krześle i dodała:

— O skórze, nerkach, przewodzie pokarmowym.

— A właśnie — przytaknął stary pan — nie widzę różnicy. Dlaczego można zachwycać się sprawnym działaniem mięśni, a nie wolno sprawnym funkcjonowaniem, excusez le mot56, żołądka?

— Papo tego nie zrozumie, bo papo jest stary.

— O, przepraszam cię, siedzi tu młody człowiek, pan Domaszko, niechże on ci powie, co o tym sądzi.

Wszystkie oczy zwróciły się na Józefa.

— Hm — odchrząknął ten z namysłem — jestem zdania, że panowie obaj mają pewną dozę racji. Prąd, reprezentowany tu i broniony przez pana Wacława, jest wyrazem życia duchowego tych, których pociąga. Przecież nie stoi to w żadnym związku z nieprzemijającymi wartościami wielkiej poezji.

— Ale nie odmawia pan — nacisnął go sportowiec — poezji wolnej ręki w obieraniu tematów.