Piotrowicz poklepał go po ramieniu:

— To są komplementy, szanowny kolego, komplementy!

— Wybaczcie, ale nie jestem usposobiony do żartów — obraził się Józef.

— Nie żartuję, bynajmniej.

— Redaktor ma rację — odezwał się Chudek — wymyślanie tych złodziei jest świadectwem naszej zasługi.

— I odwagi cywilnej — podchwycił Pękalski.

— A przede wszystkim celności strzału — podniósł palec Kamil Zenon.

Domaszko rozłożył ręce:

— Więc mam się może cieszyć?

— Oczywiście!