— To jest dość rzadkie wśród pań.

— Słusznie. U Barbary w tej szczerości jest też, moim zdaniem, sporo nieszczerości.

— Co wujenka chce przez to powiedzieć?

— Że jest w tym swego typu poza.

— Poza na oryginalność?

— Niewątpliwie tak, jednakże nie można brać jej tego za złe. Każde z nas ma jakąś maskę lub nawet kilka masek, którymi zakrywa swoją prawdę.

— Chyba nie każdy — z namysłem powiedziała Lusia.

— Mylisz się, moje dziecko. Pomyśl, czy nie jesteś inna dla każdego z twoich znajomych?

— To jeszcze nie maska. Zawsze jestem naturalna i szczera.

— To ci się tylko wydaje, drogie dziecko. Ale wyobraź sobie na chwilę, że musiałabyś teraz chociażby powiedzieć ot, przypuśćmy, panu Józefowi, co o nim myślisz?