— Dlaczego! — oburzyła się — skąd pan to wziął!

— Ano, niczym się nie wyróżniam. Kędy spojrzeć, takich jak ja, są miliony.

Stał się nagle smutny.

— Panie Józku, pan wymyśla niestworzone rzeczy!

— O nie, panno Lusiu. Zresztą nie zależy mi na tym, by się specjalnie wyróżniać.

— No właśnie!

— Nie chciałbym, broń Boże, być takim na przykład Piotrowiczem.

— O cóż więc panu chodzi, panie Józku?

— O to, że pani to może nie podobać się. Kobiety lubią bohaterów — uśmiechnął się nieszczerze.

— A! Mam pana! Więc pan tak jednym zamachem pakuje mnie pomiędzy miliony kobiet, a sam martwi się, że nie jest Napoleonem?! To ładnie!