— Jest taki przesąd, że jeżeli się weźmie czyjąś chusteczkę, to się... z nim rozstanie.

— O, panno Lusiu, więc pani nie chce rozstać się ze mną?

Przyjrzała się mu z nieukrywaną obawą i nagle chwyciła go za przegub ręki:

— Panie Józku, niech pan powie, czy pan pije?

— Jak to, czy piję?

— No, czy pan lubi napoje wyskokowe, czy pan upija się?

— Nie. Nigdy! Brzydzę się alkoholem — zapewnił szczerze, przypominając sobie śniadanie z Neumanem.

— Ale pan pił? — pytała z niedowierzaniem.

— Tak, piłem, ale już więcej nie tknę tego obrzydlistwa.

— Przysięga mi pan?! — nastawała.