— Polubi pan to. Ta mała jest świetnym medium.

— Tak? Nie wygląda na to.

— Żaden człowiek nie wygląda na to, czym jest w istocie. Nie zgodzi się pan ze mną?

— No, nie zawsze. Nie w każdym wypadku.

— W każdym — powiedziała po chwili namysłu. — Mówię oczywiście o inteligentnym obserwatorze. Każdy człowiek eksponuje pewien swój obraz i ten, naturalnie, przy obserwacji odrzucamy jako sztuczny. Pod nim odnajdujemy ten, który wydaje się istotny, a nigdy nie bierzemy pod uwagę obrazu bezpośredniego, niezależnego od obiektu.

— Czyli powierzchowności?

— Tak. Ludzie uzewnętrzniają swą treść w najbardziej prymitywnej powierzchowności.

Spojrzał na nią.

— Wiem, o czym pan myśli.

— Chyba nie — uśmiechnął się.