— O mojej powierzchowności?
— Tak — przyznał.
— I cóż pan widzi?
— O, definicja byłaby zbyt trudna.
— Jednakże, w głównych zarysach? — nalegała.
— Doprawdy nie potrafię — jąkał się — robi pani na mnie wrażenie bardzo egzotycznego storczyka.
Zaśmiała się cicho:
— Kiedyś, gdy poznamy się lepiej, pozna pan jego zapach.
Nie wiedział, jak to ma rozumieć, więc milczał.
— Chciałabym tylko wiedzieć, do jakiego typu badaczy pan należy?