— A potomków dużo tam było?
— Jakich potomków?
— Potomków wielkich ludzi. Pani Barbara słynie z tego, że w jej domu zbierają się potomkowie wszelkich znakomitości.
Zapomniała, że Józef jest potomkiem Słowackiego i mówiła z wyraźną ironią:
— Przyznam się, że nie rozumiem tego kolekcjonerstwa. To, że czyjś dziad czy pradziad był wielkim człowiekiem nie podnosi bynajmniej zalet wnuka.
Józef poczerwieniał:
— Tym razem było tylko dwóch potomków: potomek Skargi i potomek... Słowackiego.
Lusia zmieszała się. Jakże mogła nie pamiętać!
— Panie Józku — zaczęła go przepraszać — niechże się pan na mnie nie gniewa.
— Ależ ja bynajmniej.