— Kto? — nie wierzył swoim uszom Józef.
— Fahrtouscheck.
— Fartuszek? A co pan robi w redakcji?
— Teraz, czy w ogóle? he... he... he...
— I teraz i w ogóle!
— Mentnę65 siedzę tu pur pase le tan66, maj darling mister editor67, a ę żeneral68 jestem redaktorem fiur handel und giewerbe69... he... he... finanszjal70 redaktor.
Józef nie uwierzył i zapytał:
— A jest pan Swojski?
— Cholas! Nie ma go, ilnijapa71, jak mówią Francuzi.
— Więc do widzenia...