Położył słuchawkę i podniósłszy wskazujący palec, powiedział:
— Uważaj pan! Ile razy mecenas Łęczycki chce mieć lożę, loża musi być! Co innego stolik na sali, ale loża musi być!
— Ależ, panie dyrektorze — sumitował142 się kasjer — wszystko było zajęte!
— To uwolnić! Pokaż pan spis... O, patrz pan, na przykład ten Holzer. To bardzo miły chłop i na pewno się nie obrazi. Dzwoń pan do niego i przeproś, że nie możemy służyć, że zaszła pomyłka, i daj mu pan stolik przy orkiestrze. On lubi hałas.
Przejrzał się w lustrze i przesunął dłonią po podbródku.
— Jak pan myśli — zapytał — czy nie warto się ogolić?
— Ależ po co? Pan dyrektor zupełnie przyzwoicie wygląda.
Do gabinetu weszła panna Tecia i Drucki z miejsca ją zapytał:
— Jak, mała, nie uważa pani, że powinienem się ogolić?
Zaśmiała się.