— Cztery? Hm... To dużo.

— Dużo. Ale warte tego. Sto dwadzieścia cztery szafiry, czterdzieści dwie perły... a oprawa jest szczytem...

— Dam trzy pięćset — przerwał Drucki.

— Gotówką? — zdumiał się jubiler.

— Proszę.

Drucki wydobył paczkę banknotów i odliczył.

— Szanowny pan każę specjalnie zrobić ozdobne etui?

— Nie, zwykły papierek albo pudełeczko bez firmy150.

— Szanowny pan chyba nie wstydzi się naszej firmy? — uśmiechnął się jubiler. — Jesteśmy najstarszą i największą firmą jubilerską w Polsce.

— Cieszy mnie to i życzę, panu abyście się stali jeszcze starszą firmą, ale ja chcę mieć pudełko zwykłe.