— Dużo.
— No niechże pan coś o tym powie! — zawołała niecierpliwie.
— Nie. I panią, i mnie teraz inne sprawy zajmują. Chyba nie zależy pani, bym ją... bawił?
— Nie.
— Pani jest prokuratorem.
— Podprokuratorem.
— Dlaczego pani tak przykry zawód obrała?
— Zależy panu na odpowiedzi?
— Tak.
— Więc... z zemsty.