— Czy pani jest sekretarką dyrektora Winklera? — zapytał komisarz.
— Ja.
— Pani imię i nazwisko?
— Antonina Kruczewska.
— Czy pani zna tę paczkę? — pokazał jej zapakowaną już z powrotem morfinę.
— Owszem, znam.
— Tak? Na pewno?
— Z całą pewnością, panie komisarzu. Gdy dziś przyszłam do pracy, znalazłam ją na swoim stoliku przy maszynie.
— Ach tak? A skąd znalazła się w biurku?
— Sama ją włożyłam.