— Oskarżony twierdzi, że ta paczka wartości kilkunastu tysięcy złotych została mu podrzucona przez kogoś z zemsty lub też dla... żartu. Czy świadek przypuszcza, że którykolwiek z handlarzy mógłby w tym celu poświęcić taką kwotę?
— Uważam to za absurdalnie niemożliwe. Wystarczyłby mały słoik, gdyż...
Adwokat zerwał się, sam zły na siebie za spóźnione zorientowanie się.
— Wysoki Sądzie, proszę o uchylenie tego pytania! Świadek nie jest kompetentny w tym względzie.
Przewodniczący Turczyński zerknął na Alicję i otworzył usta, lecz ona zareplikowała:
— Świadek jest kompetentny, gdyż z racji swego stanowiska zna stosunki panujące wśród handlarzy narkotykami. Obrona zaś nie kwestionuje faktu, że dowód rzeczowy pod postacią dziesięciu słoików zawiera narkotyk, a mianowicie morfinę.
Przewodniczący kiwnął głową i Alicja Horn zadała świadkowi nowe pytanie.
Mecenas pochylił się do ucha Druckiego.
— Przegraliśmy — szepnął ponuro.
— Na pewno?