Józefowa przyniosła kawę i brzęcząc nakryciem, zaczęła sprzątać ze stołu.

Gdy zostali sami Drucki, objął Alicję i przyciągnął do siebie.

— Nie, nie — powstrzymała go. — Julka przyjdzie pożegnać się...

Musnęła ustami jego wargi i dodała:

— Proszę mi teraz powiedzieć, co Boh robił dziś rano?

— Plany.

— Jakie?

— Mieszkałem dotychczas w hotelu. Teraz znalazłem ładne i zaciszne mieszkanie przy alei Szucha. Jutro rano przeprowadzam się. Zobaczy moja Al, że nie przesadziłem w pochwałach.

— O, ja zobaczę? — udała zdziwienie.

Stropił się.