— Widzisz, Karolu, diabli mnie w żaden sposób nie chcą wziąć! Witam doktora. Jakże tam pańskie... króliki?
— Wszystko w porządku.
— A ta mała, za którą będę wysłany do piekła?
— Może pan być o nią spokojny. Polubiła powieści o Murzynach.
— Dlaczego, do pioruna, o Murzynach? — zdziwił się Drucki.
Kunoki spojrzał pytająco na Brunickiego i potwierdził:
— Jeżeli się nie mylimy, ma ona zamiar urodzić małego Murzynka lub w najgorszym wypadku Mulata.
— Przecież ten jej amant nie był Murzynem?!
— Właśnie, ale to tym lepiej. Robimy pierwszy eksperyment na pigmentację. Za to więc gwarantować nie możemy. Pewne jest tylko, że będzie to syn, według wszelkiego prawdopodobieństwa zdrowy i niezwykle silny, który z wiekiem dojdzie do olbrzymiego wzrostu i odznaczać się będzie talentem muzycznym.
Drucki patrzał nań podejrzliwie.