— No, bo wszyscy zawsze...

— Ja nigdy nie robię tego, co wszyscy i co zawsze — powiedział żartobliwie.

Ona jednak przyjęła to poważnie i potwierdziła z namysłem:

— Tak... To prawda... Pan nie jest taki. Niech pan więc powie, czym powinny zajmować się, pańskim zdaniem, młode panienki?

— Myślę, że swoją młodością. Knajpa to dobre dla stępiałych i zużytych nerwów, szukających sztucznego podniecenia. A młodość? O, młodość ma jeszcze takie bogactwo rzeczy do poznania, ma tyle odkryć do zrobienia, tyle prawdziwych radości i podniet...

Przetarł czoło i zrobił szeroki, nieokreślony gest ręką.

— Bardzo pan to pięknie powiedział.

— Nie umiem pięknie mówić. Dlatego mówię to, co czuję.

— A...

— Co czuję, bo nawet może nie to, co... myślę.