— Już pan spać będzie? To dziś wcześnie!
— Nie, muszę się przebrać — odpowiedział.
Rzuciła nań okiem i zawołała:
— O rany! Pan cały we krwi!
Zdjął marynarkę. Istotnie, w wielu miejscach widniały duże plamy.
— Co panu? Pokaleczył się pan?
— Nie — odpowiedział krótko.
Dziewczyna wzięła marynarkę do ręki i zapytała:
— A skąd tyle krwi?
— Deszcz taki czerwony padał — zażartował Drucki.