Alicja uśmiechnęła się.
— No i co? Bardzo pani osłabła?
— Nie, trochę.
— Teraz do łóżka? — zapytał pan Janek.
— Tak, jeśli państwo chcą stracić dwie godziny dobrego słońca — wzruszył ramionami lekarz — to można i do łóżka.
— Zatem nie jest to konieczne?
— Pani nie wygląda na osobę lubiącą się cackać ze sobą. Potrzeby nie ma. Dzięki Bogu, pani organizm bez szkody zniósł tę historię.
— Zostaniemy — zdecydowała Alicja. — Bardzo dziękuję panu doktorowi.
— W każdym razie — pocałował ją w rękę — niech pani przez kilka dni unika zmęczenia.
Julka, gdy znalazły się same — pan Janek odszedł na chwilę z doktorem — zarzuciła Alicji ręce na szyję i tuliła ją do siebie, a jej gorące łzy spadały na szafirowy kostium.