— Cóż to, i na mnie robisz wprawki, moja mała?

Zaśmiała się, urwała i po zastanowieniu powiedziała figlarnie:

— A może to nie wprawki, tylko...

— Tylko co? — zapytał.

— Przypuśćmy... badanie terenu... rekonesans...

— To niebezpieczne, moja mała — powiedział cicho, cedząc słowa.

— O, Ala idzie — zawołała Julka, słysząc jej kroki — śniadanie! — nacisnęła dzwonek.

Alicja uścisnęła Julkę, która ucałowała ją serdecznie, jak zwykle.

— Jakże się czujesz, Alu? — zapytała troskliwie. — Czy dobrze spędziłaś noc?

— Ach, świetnie — odpowiedziała Alicja, rzucając przelotne spojrzenie Druckiemu.