— No, na przykład, jakaś kobieta pragnęłaby zdobyć uczucia mężczyzny?
Zaczerwieniła się, mówiąc to, aż po białka oczu.
Doktor Łoziński uśmiechnął się.
— Zgaduję, że pani mówi nie o sobie.
— Jest pan obrzydliwy! — krzyknęła, lecz zaraz dodała: — Właśnie myślę o sobie i o panu.
— Jeżeli tak, już jest załatwione.
— Nie — skrzywiła nosek — to za prędko. Lubię emocje niepewności.
— Zgoda i na to. Mam w zapasie masę niepewności. Jedna większa od drugiej.
Żartobliwy nastrój lekarza rozbawił i Julkę. Gdy Alicja i Drucki powrócili na brzeg, zastali oboje w świetnych humorach.
Po obiedzie Julka oświadczyła, że zrobi wyłom w swoim porządku dnia i nie odbędzie swej godzinnej sjesty. Zależało jej na przedłużeniu wycieczki z panem Jankiem i gdy tylko stwierdziła, że Alicja zgodzi się, zaraz zaczęła naglić pana Janka do odjazdu.