Zastanowił się, a Julka, biorąc jego milczenie za przyznanie jej słuszności, zapytała drżącym głosem:

— Niech pan mi powie, niech pan mi powie szczerze...

— Co?

— Chcę, żeby pan mi szczerze powiedział, żeby tym chociaż odwzajemnił mi się za to, że gotowam całą swoją duszę panu otworzyć...

— Dobrze, moja mała, powiem ci szczerze wszystko, o cokolwiek byś zapytała.

Spojrzała mu w oczy. Były poważne i smutne.

— Wszystko?

— Tobie... tobie wszystko — zapewnił i nagle zrozumiał, że tej małej dziewczynie, jej jednej jedynej na całym świecie mógłby powiedzieć wszystko, ba!... chciałby!... Nie potrafił sobie wytłumaczyć przyczyny tego zupełnego zaufania, a jednak wiedział, że nie zawahałby się ani przez moment.

Julka jednak o czymś innym myślała.

— Więc dobrze — mówiła przyśpieszonym szeptem — dobrze. Niech pan mi powie, czy Alicja jest pańską kochanką?