— Wyborny!... No więc opowiedz!... Taka jestem ciekawa. Jak cię tam przyjęto? To musieli mieć sensację! No, więc?...
— Nic nadzwyczajnego. Prokurator przedstawił mnie kolegom, później złożyłam wizytę prezesowi sądu.
— Sympatyczni?
— Owszem.
— A masz swój pokój?
— Mam. Nieduży gabinecik.
Julka wydęła wargi.
— Niedobra jesteś, Alu. Zbywasz mnie półsłówkami. I to tak zawsze! Ja ci zawsze mówię o sobie wszystko, wszystko! I co robię, i co myślę, a ty nigdy!... Traktujesz mnie jak smarkatą...
Alicja z uśmiechem pogładziła kasztanowate włosy dziewczyny.
— Więc cóż ci mam powiedzieć?