— O, będzie doktorek mnie bić?
— Należałoby — mruknął i pomyślał, że Julka jest dziś strasznie rozbrykana.
Odsunął kołdrę i lekko naciskając mięśnie w okolicach nerek, zapytał:
— Boli?
— Nie.
— A tu?
— Też nie... — jej głos wydobywał się z poduszki, w którą wcisnęła twarz — nigdzie mnie nie boli! Pan chce mnie udusić w tej poduszce.
— Władku! — rozległ się w sąsiednim pokoju głos Alicji. — Skończyłeś?
— Już, za chwilę.
— No, więc idź umyć ręce. Obiad na stole.