— Sekundka.

Julka nakładała koszulę i borykając się z rękawem, zapytała:

— Więc nie powie mi pan, czy jestem ładnie zbudowana?

— Powiem co innego — zirytował się — mała zrobi siusiu i napełni tym buteleczkę. Zabiorę do analizy.

Pokazała mu język.

— A, doskonale — ucieszył się tym dowodem poskromienia krnąbrnej pacjentki. — Proszę, proszę pokazać języczek.

— Nie pokażę!

— No? Jeszcze nie skończyliście? I jakże? — stanęła na progu Alicja.

— W porządku. Dzięki Bogu nic groźnego, zwykłe zaziębienie i mała grypka. Wczoraj obawiałem się, że może być gorzej. O ile się nie mylę...

— Dobrze, opowiesz mi przy obiedzie. Idź teraz myć ręce.