— Brawo! A dlaczego ryby w Singapurze319 piją wodę?

— Bo tam stoi szkocki garnizon, a ryby nie mają pieniędzy.

— Patrzcie no! Jeszcze roczek edukacji, a mogłabyś w pantofelkach nocnych do ciotki Fanny na...

— ...śniadania chodzić! — dokończyła tryumfalnie i roześmieli się oboje.

Do późnej nocy siedzieli na tarasie i rozmawiali, wczesnym rankiem Drucki odjechał.

Z tego, co dowiedział się od Julki, wywnioskował, że Alicja, nie zastawszy go w Warszawie, powróci na Hel. Na pewno Zośka musiała jej powiedzieć, dokąd wyjechał. Pragnął uniknąć spotkania z Alicją. Wiedział, że będzie miał przykrą przeprawę, i cieszył się, że znowu jej nie spotka.

Po drodze jego Fould psuł się dwa razy. Dlatego dopiero nad ranem przyjechał do Warszawy i był tak zmachany, że zaraz położył się spać, zostawiwszy wóz na ulicy.

Obudził się późno.

W sąsiednim pokoju krzątała się Zośka. Musiało już być po południu.

— Zośka! — zawołał.