— O? Czy i to ogłosicie?

— Nie żartuj, Bohdanie. To, co ogłosimy niedługo w paryskiej Sorbonie, wstrząśnie podstawami dotychczasowej wiedzy o człowieku, o jego psychice i fizjologii, i morfologii, zmieni do gruntu pogląd na istotę samego zjawiska życia, a nawet wpłynie na modyfikację wielu pojęć w fizyce, w chemii, w historii, w antropologii, socjologii... No, widzisz... Pomyśl tylko!

— Rozumiem, Karolu. Lecz w jakiż sposób zdacie sprawozdanie z waszych doświadczeń, skoro są one prawnie zakazane?

— Tego jeszcze nie wiem. Mniejsza zresztą o to. W skali samych odkryć wprost śmiesznie wygląda kwestia naszego osobistego bezpieczeństwa. Jednak zastanowimy się nad tym. Może w niektórych częściach sprawozdania uciekniemy się do złożenia go na posiedzeniu tajnym. Teraz kończymy nasze przygotowania... Właśnie Kunoki przywiezie pewne niezbędne dane z najnowszych obserwacji jednego z młodych biologów szwajcarskich. Nadchodzi wielki dzień, drogi Bohdanie!

— Winszuje ci Karolu, a powiedz mi, cóż, u licha, zrobisz ze swoją „królikarnią”?

— Ach, właśnie! Daruj, że i tym razem nie zapraszałem ciebie zupełnie bezinteresownie. Widzisz, do ostatecznego rezultatu brakuje nam jeszcze sprawdzenia na nowym obiekcie reakcji wydzielniczych tylnego płatu przysadki mózgowej na wprowadzenie do krwi podczas wczesnej ciąży związków bromowych, co prawie na pewno wpływać musi na zwiększenie się ciałek żółtych, czyli na lepszy przebieg ciąży. Jednocześnie trzeba koniecznie powtórzyć doświadczenie z dwuwęglanem sodu. To musi być zrobione natychmiast. Sam przyznasz mi rację, gdy ci powiem, że istnieje niemal pewność, iż hormon Evansa351, produkowany przez przedni płat przysadki mózgowej, nie tylko wpływa na regulację wzrostu płodu, lecz pod działaniem wydzielin hormonalnych szarej masy międzypłatowej przesądza płeć dziecka. Otóż przez wprowadzenie do organizmu matki dwuwęglanu sodu wzmaga się działalność szarej masy, zapewniając bez najmniejszej wątpliwości męską płeć mającemu urodzić się dziecku, a w dodatku stwierdzić to przez obserwowanie lutenizacji352 już w szóstym tygodniu ciąży.

— Zaraz, zaraz, a cóż to jest ta lutenizacja?

— Właśnie wydzielanie ciałek żółtych, sprzyjających normalnemu przebiegowi ciąży. Zresztą, nie chodzi ci przecie o te rzeczy. Dość, że chciałem cię prosić o... nowego „królika”...

Drucki skrzywił się niemiłosiernie, a profesor wziął go za rękę.

— Bardzo cię przepraszam za moją natarczywość, ale ty zostałeś jedyną moją nadzieją. Doznałem teraz bardzo przykrego i niespodziewanego zawodu. Wyobraź sobie, że nie chcąc więcej nadużywać twojej dobroci, zdobyłem potrzebny obiekt dawną drogą, przez jedną z pokątnych akuszerek. Młodziutka, inteligentna dziewczyna, prawidłowo zbudowana i rozwinięta, słowem, zdawałoby się — wyborny obiekt. Tymczasem już przy wstępnym badaniu Kunoki stwierdza, nie uwierzysz, dziewictwo! Sprawdzam. Nie ulega żadnej wątpliwości, że błona jest nienaruszona. Ponieważ jednak i takie zapłodnienia bywają, przeprowadzamy żmudne badania na zawartość hormonów zwanych prolanami w moczu. Jest to najlepsza i niezawodna metoda wykrywania wczesnej ciąży. Mocz jałowo zastrzykuje się młodym myszom i jeżeli te dojrzewają w przeciągu trzech dni, mamy niezbity dowód ciąży. Otóż zmarnowaliśmy dziesięć młodych myszy i nic. Pacjentka jest stuprocentową dziewicą. Po prostu akuszerka oszukała. Znalazłem się tedy bez niezbędnego obiektu i w tobie mam jedyną nadzieję.