— Ja? — zdziwił się Drucki.

— Możesz, Bohdanie, możesz i powinieneś mnie pomóc.

— Ale w jaki sposób?

Profesor zniżył głos:

— Jest tylko jedno lekarstwo na moją tragedię: odpowiedź, odpowiedź nauki, potwierdzająca odpowiedź. Dla zdobycia jej gotów jestem na wszystko... Rozumiesz? Na wszystko, nie wyłączając nawet... zbrodni!

— Jak to?

— Nie dam ci jeszcze teraz żadnych bliższych wyjaśnień. Chcę tylko wiedzieć, czy byłbyś gotów na ryzyko...

Drucki ze zdumieniem patrzał mu w oczy.

— No, słowem, czy potrafiłbyś popełnić...

— Zbrodnię?