że obraz ten to na powietrzu

odbicie ptaka albo drzewa

i tylko cień spłowiały z wierzchu

przemawia za mnie. Oto świat,

w którym struchlałym krokiem mierzę

ziemię kulistą ponoć. Maszt

gwiaździsty nocą skrzypi rzewnie

i w górze jest jak czujne zwierzę,

co martwym okiem liczy czas.

Niewiele wiem jak ty zapewne: