świeci latarnia. Ciemne brwi

uchodzą wtedy jak jaskółka

i ciało ciągle nieruchome

jest jak ciosany nocą płomień

w złudzeniu tym.

Jedna jest ziemia, która niesie

ciebie i mnie, i jedna młodość;

w niej nauczony lęku — pięści

wznosiłem krnąbrne ponad głową

i w szczęk żelaza zasłuchany