bezradne, kruche w pościeli tej.
Twarz moja ciemna — noc na mej twarzy
wilgotna, czujna jak z tobą w śnie.
Kto głosem wzywał z ciemności nagłej
i wywiódł ciebie z miejsca miłego
ciało otworzył i na dnie skały
ziemskiej zostawił? —
Wysoki świat
leży jak słońce ślepe na brzegu
chmur spadających. I dudnią dna