Przesłanie

Wywiodę noc wiosenną przed zwalony dom

— nad nim biała stoi Niedźwiedzicy1 struna

jak dymu wędka piękna albo kształt pioruna —

i bieg ciepłego nieba otworzę pod rąk

promieniem pełnym łaski. Przez pejzażu próg

odejdę rózgi olszyn zginając jak pasterz

na traw spokojny deseń, jezior sady płaskie,

tam kwiat ukośny błyska jak krzemienny zdrój.

Opowiem wszystkie dzieje raz jeszcze wargą pełną,