w innych obszarach kołują, zamkniętych dla nas, nieznanych.

Lecz mówić o nich jak pięknie! Gdy tutaj zachłanny piasek

strute ma ziarna, więc gorzkie — o ziemio mojej ojczyzny!

I ogień broni świecącej w oczy zmrużone nam patrzy —

daruj nam światy piękniejsze, gdy oczom zechcą się przyśnić.

Wołanie ufne:

Jak mało. Jak mało: spokój w obrazach snu

i ręka zdobiąca ciało jak rzeźbiona, lecz krucha.

Tu twardy dzień. Powietrze wciągamy do płuc

spasione krwią, a w kolumnach mężni w pogiętych kolczugach