dziś wiesz:

to skowyt strzałów na brukach się wił,

otaczał, chodził wokół jak zbłąkany zwierz.

A tobie — dni wczorajsze w oczach nie ostygły,

ufałeś...

Księżyc sierpem zmrużone rzęsy kosił,

wśród krzyży zwijał światła purpurową nitkę;

żołnierze nieśli drżące, spokorniałe oczy

na sfruwającą powietrzem

białą Nike3.