nad kolumnadą kosmicznych bram:
Nie złamałeś mej mocy —
jestem sam!
4. Sen drugi
Biskup w ornacie tajemniczych szelestów pełnym
głośno śpiewał litanie i świecił aksamitnym obuwiem,
szły za nim ulubione dwie hieny
i świecące jak talerze dwa żółwie.
Chłopcy biegli za orszakiem tym,
jak za cygańskim wozem,