chcieli ujrzeć pierścień biskupi, gdzie płyn

cudowny — bo z krwi — bulgotał,

ale już kobiet pisk zmysłowy

odrzucił ich na stronę:

to Dionizos3 rwał grona na płotach.

Na rogatkach — tam fryzjer i rzeźnik

mówili o czasach zjawiających się im we śnie:

złe były — a przeżyje, kto wierzy,

kto nie wierzy — nie wypije i nie zje.

A wierzyła staruszka, której już wiele kanarków