Do studenta alchemii, gdzie dzwonek
był nad drzwiami rzeźbiony jak szyszka,
przychodziły Erynie4 tlenione,
by na czole mu gorzko napisać:
Masz pamiętać, bo taki jest rozkaz
— w snach go czytał i fryzjer, i rzeźnik —
ten przeżyje na ziemi — kto wierzy,
kto nie wierzy — nie wypije i nie zje.
Pluskały karuzele, łodzie na długich linach,
mąciły śmiech — lecz w tym śmiechu